Sylwestrowe wariactwa
2008-01-10 :: Marcin
Za nami Boże Narodzenie i Nowy Rok, najbardziej oczekiwany okres przez wielu z nas. Jedni nie mogą doczekać się spotkania przy rodzinnym stole, inni fury prezentów a "balangowicze" najhuczniejszej imprezki roku.
Ja natomiast z grupą zapaleńców śmigajacych na deskach, 26 grudnia wyruszyliśmy do włoskiej Marillewy. Już początek wróżył ciekawy wypad. Zamiast 16 godzin podróż zajeła nam 20, a wszystko przez mgłę w Czechach i zgubiona drogę. Potem bylo już tylko lepiej. Cudowne słońce, przepiękne alpejskie widoki, śnieg - co prawda sztuczny, ale pod dostatkiem i ekipa jakiej można pozazdrościć. W galerii kilka fotek dla Was, żeby zachęcić zimowych leniuchów do ruszenia się z domów.
Pozdrawiam.
| Powrót do listy |
