Spełnione marzenia!!
2007-12-03 :: Marcin
Hura ! Hura! Hura ! Hura! Udało się!
Od wczoraj jestem w posiadaniu Kryształowej Kuli w międzynarodowym Tańcu z zirkami na Ukrainie. Ciężko jest określić to co czuje słowami, ale takie chwilę mogłyby trwać zawsze!
90 dni wytężonych treningów, średnio po 5 godzin dziennie, tysiące przebytych kilometrów, 16 pieczątek w paszporcie, zniszczone 2 pary butów, 6 kg mniej tłuszczyku, aż w końcu 25 milionowe grono widzów odcinka finałowego, ponad 600 tysięcy oddanych głosów, i dwa trofea Kryształowa Kula i autko :-) - to krótkie podsumowanie mojej przygody na Ukrainie.
Miniony weekend to dwa najdłuższe dni w życiu, a tym samym najkrótsza noc. Zaczęło się sobotnim finałem. Na parkiet pierwsi wyszliśmy my, z naszym walcem. Nogi drżały jak galareta, a serce waliło niczym młot kowala. Nie zapomnij kroków, trzymaj ramę i broda wysoko - to ostatnie słowa, które powiedziała mi Ania. Punkty sędziów średnio zadowalające. Teraz tango - musi być lepiej, świetna muzyka, dobra choreografia i pomysł, który powinien zaskoczyć. "Ziomale" z Rosji zasiadający w jury chyba nie skumali naszej koncepcji, dali nam znowu nienajlepsze noty. Teraz to, na co czekałem najbardziej. Już w pierwszym odcinku obiecałem sobie, że jak szczęście dopisze i dotrwam do finału to jedynym pewniakiem bedzie freestyle do muzy Jacksona. Udało się!!!!!!!!
Ukraina pokochała go tak jak ja za czasów Rafała. Dzięki brat za inspirację i pomoc. Trzymam kciuki za Ciebie w piątek. O niedzieli i werdykcie jutro. Tymczasem już teraz przesyłam olbrzymie podziękowania za wszystkie maile i smsy, które docierały do mnie, podczas trwania programu, a Polonii na Ukrainie bardzo dziękuje za wszystkie głosy!
Jeszcze dziś krótka fotorelacja z finału na naszej stronie, a póki co jadę na łyżwy do Rafała zobaczyć jak mu idą przygotowania do piątkowego finału.
| Powrót do listy |
